sobota, 25 lutego 2023

Zielona Zaraza !

 

 Orki, Gobliny i Trole

        Zawsze jak się zaczyna coś nowego to jest duży zapał i chęci ale wraz z upływem czasu różnie z tym bywa. Jestem jednak pewien, że o ile zainteresowanie figurkami pozostanie u mnie na zawsze to prowadzenie bloga nie jest już takie pewne. Zależy to od wielu czynników na jedne mam większy wpływ na inne mniejszy...czas,żona,pieniądze. Wszystkie te rzeczy są ze sobą w jakimś stopniu mniej lub bardziej połączone.

        Wielu narzeka na brak czasu ale uważam że na co się bardzo chce to zawsze trochę się go znajdzie a po za tym...



Żona....- temat rzeka, powiem tyle, że przetrwałem ale pierwsze lata były ciężkie a po dziesięciu odpuściła  i się pogodziła. Więcej nie napiszę bo może przeczytać.

          Co do środków to samo prowadzenie bloga nic nie kosztuje co do figurek jest już trochę gorzej ale uwierzcie mi, mam znajomych wędkarzy i myśliwych - fortunę wydają a akcesoria które są im potrzebne do tego co robią  tracą bezpowrotnie (naboje,przynęty,itp) a ja mam co raz więcej i więcej i więcej....Hobby musi kosztować i basta!

        Obecnie mam jednak trochę czasu  (głównie z racji przestoju w biznesie) i zapału opiszę więc co mi leży w ....moim małym pudełku nicości.

      Drugi post dotyczy  początków Magicznej Przygody (tak czasem będe nazywał nasze hobby), mianowicie budowy powiedzmy średniej wielkości armii zielonoskórych do Warhammera Age of Sigmar stworzonej głównie ze starych dobrych greenskienz poszerzonej później o kilka troli i gobliny. Zawiera ona w sumie sto dwadzieścia sześć figurek, czyli nie tak dużo jak na specyfikę tej frakcji ale to w pewnym momencie wystarczyło mi do zagrania i fajnie zapełniło jedną z półek w mojej magicznej piwnicy, po za tym myślałem już o innych projektach. Do zrobienia mam jeszcze króla goblinów i dziesięć goblinów leśnych do nadchodzącego dużymi krokami własnego projektu. Tylko nie wiem czy przypadkiem mogę go zakwalifikować do zielonej zgrai bo jest bardziej z uniwersum Lotra gdzie gobliny są bardziej żółte niż zielone. Pomyślę jeszcze nad kolorami.

 

    Wybrałem się z tą moją armią nawet pełny nadziei wygrania nie jednej bitwy na turniej do Krakowa rozgrywany w klubie Vanaheim. Miałem przecież w armii Rogue Idola - skalnego olbrzyma miażdżącego stopami i pięściami wrogów, Grimgora Ironhide - niezłomnego dowódcę czarnych Orków czy potężnego Azhaga Slauhterera na Wyvernie...Silne trole rzeczne z właściwością regeneracji i cała horda pomniejszych plugawych stworzeń.

Oczekiwania a rzeczywistość pokazały jednak swoje prawdziwe oblicze...

 


....Zostałem rozniesiony w strzępy przez armie ...Nowego Świata ze Stormcastami na czele ledwo nadążyłem ściągać figurki zjadane przez smoka i zabijane przez wampira na Terrorrgeiście w drugiej bitwie.

I nie pomogłaby tu żadna taktyka, jedynie jakbym może kośćmi rzucał same piątki i szóstki ale i tak nie mam pewności czy by pomogło. Stare armie były po prostu zupełnie niegrywalne szczególnie z Sojuszu Destruction a jak się po paru latach dowiedziałem to wogóle wycofano je z turniejów wycofując listy armii z książek. Byłem jeszcze na turnieju w Pruszkowie chyba  General War nr. 9 jednak po tamtym wydarzeniu gdzie udało mi się nawet wygrać jedną bitwę (też ze starszą armią Chaosu) przygody z wargamingiem skończyły się na długo. Pomalowałem jeszcze potem dwie niewielkie armie - Sylvaneth i Nieumarłych ale nie z myśleniem o graniu tylko zapełnieniem kolejnej półki.

        Zieloni są jednak na tyle sentymentalną zgrają, że z pewnością ze mną zostaną a część z nich znajdzie wykorzystanie w innych projektach. Black orków przepodstawkowałem myśląc o Kings of War ale na tym skończył się ten ambitny krok, a ostatnio znajomy namawia mnie na zagranie w 9 -tą erę. Co prawda moje wszystkie figurki są na okrąglakach ale poustawianie ich na zbiorczej płytce wystarczyło by na domowe pogierki. Tak jak wcześniej napisałem to są jedne z pierwszych moich figurek i mój warsztat nie był myślę tak dobry jak jest teraz ale mam zasadę, że nie poprawiam figurek raz odstawionych na półkę no chyba że coś się ułamie albo wyjątkowo mocno bije w oczy niedokładnością. W pewnym momencie swojej przygody uderzyłem w kierunku Sagi i jej Uniwersum fantasy Age of Magic. Jak znalazł stworzył się warband pasujący do frakcji Hordy z różnymi opcjami oddziałów. Stworzyłem zresztą kilka wspaniałych armii  którym poświęcę osobny post opisujący niestety mało popularny u nas świat Sagi w odsłonie magii i miecza. Akurat jeśli chodzi o hordową armię Orków  to ma ona na mojej półce chyba lepszą konkurencję w postaci warbandu barbarzyńców.

         Na poniższych zdjęciach pokażę tę moją zieloną zgraję która czuję, że odegra jeszcze ważną rolę w mojej Magicznej Przygodzie.

Rzut z lotu ptaka

 
Rogue Idol

Gobliny na squigach

 

Azhag the Slaughterer



Warlord na Wyvernie

Savage orcs

Black Orcs

Orki na dzikach i rydwan




                                                                               Trole
                                                                       Gobliny z łukami



czwartek, 23 lutego 2023

Teraźniejszość, przeszłość i przyszłość.


Co jest robione, co już było  i co będzie.

         
        Pierwsze słowa przychodzą najtrudniej, ale zawsze od czegoś trzeba zacząć....
Tak więc otwieram ten blog poświęcony mojej pasji - zbieraniu, malowaniu i czasami też graniu  figurkami głównie w skali 28mm choć pierwsze moje figurki wykonane były w skali 1:72 do systemu DBA. W końcu udało się znaleźć trochę czasu którego brak był głównym hamulcowym tego wspaniałego hobby. Mój  drugi  Świat istnieje nie tak długo bo ok. dwunastu lat, jednak biorąc pod uwagę że na karku jest już cztertdzieści sześć wiosen to przygoda zaczęła się dosyć późno, ba niektórzy już w tym wieku dawno skończyli interesować się podobnymi rzeczami. Do Panów na zdjęciu jeszcze trochę brakuje.



        W tym czasie z różną intensywnością malowałem, zaniedbując prawie całkowicie granie. W dużej mierze jest to związane z miejscem zamieszkania i brakiem w związku z tym miejsc do grania i samych graczy.(piękna wioska pod Babią Górą). Ostatnio balans nieco się zrównoważył choć i tak dużo więcej czasu poświęcam części artystycznej niż wargamingowej. 

          Przez te wszystkie lata pomalowałem trochę ponad tysiąc figurek - ostatnio przeprowadziłem szybką inwentaryzację.
Wydaje się że trochę tego jest ale 1022 szt.podzielone na ok. 4380 dni obcowania z hobby to zaledwie 0.23 figurki dziennie - słabizna! Nie liczę co prawda ok. 150 figurek które sprzedałem - mea culpa.




       Kilka lat temu nastąpił kryzys poniekąd związany z pracą zawodową który skutecznie odstawił hobby na bok- sprzedałem armię Stormcastów i Khorne'a oraz kilka innych pojedynczych figurek i oddziałów, ponad rok nie tykając pędzla, nie mówiąc o graniu. Zaschło co prawda kilka farbek i pędzli na amen jednak najbardziej żałowałem sprzedanych figurek. (pozostały tylko zdjęcia :( ) Pocieszam się jednak tym, że myślę trafiły w dobre ręce.

Husaria

Elfy

Armia Khorne
                                                                                                   
Całe szczęście pojawił sie ktoś  i coś co ponownie dodało energii do działania - pasja wróciła z ogromną siłą, nieco zmienił się klimat działań, rdzeń jednak pozostał ten sam. 


        
    Powstało przedewszytkim drugie stanowisko pracy w domu bo do tej pory malowałem głównie w miejscu pracy. Mam nadzieję że zwiększy to efektywność powstawania projektów.


    Na bieżąco będę starał się zamieszczać to co robię w danej chwili, będę też się cofał w czasie żeby pokazać co już mam w swojej kolekcji. 
Do tej pory swoje krótkie posty zawierające przede wszystkim zdjęcia zamieszczałem na facebooku na stronach tematycznych i na swojej podstronie My Minis World. Niestety ciężko tam po czasie coś odnaleźć i z tej też przyczyny powstał ten portal.

        Obecnie przygotowuję się do Mistrzostw Polski w Sadze które odbędą się pod koniec marca w Warszawie (informacje na ten temat można znależć na stronie poświęconej wydarzeniu Grand Melle Saga 2023). Jedziemy wraz z synem na to wspaniałe wydarzenie bardziej żeby spotkać ludzi z branży niż wojować choć miło będzie cos też ugrać. Jako że jest to sprawa na czasie i żeby nie było tylko ględzenia o sobie to w tym poście przedstawię armie które zabierzemy na turniej. Saga jest też myśle tym na czym zatrzymam się na dłużej, w planach dwie armię do ery inwazji (figurki już są prawie wszystkie). Nie zdradzę teraz co będzie malowane - jak skończę to całość z pewnością pokażę.

                                                              Armia Królestwa  Hiszpanii

 

Sancho II Mocny i ksiądz Pedro (Cabaleros miniatures 3d)

kusznicy (fire forge)


Caballeros Przyboczni 3d

Oszczepnicy (fire forge)

Jinetes (Gripping Beast)

Jinetes (Cabaleros miniatures3d)

Fnatyczni pielgrzymi jako najemnicy (Gripping Beast)

 
Armia Zakonu Krzyżackiego


Wielki Mistrz Hermann von Salza (Fire Forge)


Przyboczni (Fire Forge)
Konni wojownicy (Fire Forge)

Turkopole najemnicy (Perry Miniatures)

Kusznicy (Fire Forge)


Łucznicy (Fire Forge)


    Równocześnie ciągnę projekt mojego autorstwa o którym zamieszczę wpis gdy skończę część modelarską (figurki i tereny). Napisanie zasad gry zajmie mi być może więcej czasu niż stworzenie  Świata gdyż będzie to wymagało mnóstwa gier testowych.
          Cofając się niejako w czasie przedstawię na blogu to co zrobiłem  początkowo do Warhammera Age of Sigmar  - systemu z którym raczej skończyłem na dobre w sensie grania, aczkolwiek figurki w znacznej większości zostały zaadaptowane do Sagi i jej uniwersum Age of Magic. Mam kilka armii zrobionych w klimatach fantasy i poświęcę im oddzielny post. Figurki je tworzące są na tyle uniwersalne że można je zaadoptować do różnych systemów bitewnych dlatego liczę na zainteresowanie szerszego grona odbiorców. Wszystkie są na okrągłych podstawkach co być może nie spodoba się tym najbardziej "Oldhamerowym dinozaurom", ale zacząłem przygodę już w Nowym Świecie Warhammera. Nie będę polemizował lepszym czy gorszym niż ten Stary Świat, z pewnością bardziej skomercjalizowanym. Kwadratom jednak nie mówię "nie", słuchy chodzą że 9th Age ma się całkiem nieźle, Są systemy oparte na kwadratach, które niekoniecznie dopuszczają okrąglaki ( na szczęście są traye, czyli podstawki zbiorcze które pozwalają umieszczać figurki bez odrywania ich od podstawek i stosować zamiennie w zależności co jest grane). Pięć armii do Basic Impetus 2.0 mam zrobionych na podstawkach zbiorczych ( oddzielny post będzie im poświęcony) , powoduje to poważne ograniczenie np. w odniesienie do Sagi chociaż w domowych rozgrywkach można pograć oznaczając straty na kościach lub znacznikami. (widziałem na forum facebookowym że było tak grane).
W sklepach internetowych czy na allegro można kupić gotowe traye różnych wielkości, ja współpracuję z Michałem (link do niego z boku) który często też doradzi know-how.
 
        Na blogu postaram się też zamieszczać porady modelarskie - prace i działania, które niekiedy znacznie przyspieszają malowanie ( nie mówię tutaj o speedpaintach które oddałem dzieciakom do malowania dinozaurów) a także obniżają koszty poprzez zastosowanie naturalnych roślinek i akcesoriów do modelowania podstawek.
        Zechcę też w formie zdjęć i opisu zamieszczać raporty bitewne, które w szczególności mogą być przydatne początkującym graczom - nie ma to jednak jak pójść i popatrzyć co jest grane "na żywo" w klubach najlepiej przy okazji turniejów.
        Zdaje sobie sprawę, że teraz jest też na Youtube wiele ciekawych kanałów poświęconych naszemu hobby, które szczerze skąd inąd polecam. Mam tam w formie kolażu zdjęciowego zamieszczone prezentacje armi do BI 2.0, wychodzę jednak z założenia że od przybytku głowa nie boli a wcale nie jest tego aż tak znowu dużo.
        Zachęcam do komentowania nawet jeśli uwagi mają być krytyczne, liczę na to że zamieszczone materiały pobudzą młodszych do pasji której w szczególności poświęcony jest ten blog....

P.S. Dosłownie przed chwilą przed publikacją tego bloga przeczytałem apel na facebooku dotyczący firmy produkującej przepiękne modele v-v miniatures ( mam ich trochę w swojej kolekcji). Cały czas działają. Z pewnością nie jest im teraz łatwo biorąc pod uwagę sytuację w ich kraju a także zalew modeli 3d (nie ukrywam że też ich sporo kupuję kosztem odlewów żywicznych.) Może warto zainteresować się ich modelami bo naprawdę są niepowtarzalne i super dopasowane historycznie.
Ze swojej strony umieszczam link do ich strony internetowej. Sukcesywnie będę też dodawał inne ciekawe strony związane z naszym hobby.

   



















Modelarskie podsumowanie roku 2023

     Ten rok choć jeszcze nie dobiegł końca to już śmiało mogę powiedzieć że okazał się najlepszym jeśli chodzi o moje figurkowanie -dział...